W ruchu, który wręcz krzyczy: „przyszłość nadeszła i ma darmową dostawę Prime”, gigant e-commerce Amazon.com, Inc. sfinalizował przejęcie nowojorskiego startupu Fauna Robotics. Dzięki tej transakcji do dynamicznie rosnącego portfolio robotycznego firmy dołącza Sprout – rozbrajająco przyjazny, mierzący ok. 105 cm wzrostu humanoid. Warunki umowy, potwierdzonej pod koniec marca 2026 roku, nie zostały ujawnione.
To już druga akwizycja Amazona w sektorze robotyki w ciągu zaledwie jednego tygodnia. To jasny sygnał, że strategia firmy wykracza daleko poza automatyzację magazynów i celuje w „ostatnią granicę”: nasze salony. Około 50 pracowników Fauny, w tym weterani z Meta i Google, zasili szeregi Amazon Personal Robotics Group.

Sprout nie przypomina przerażających, industrialnych maszyn, jakie znamy z hal fabrycznych. Ważący około 23 kg robot, napędzany potężnym procesorem NVIDIA Jetson AGX Orin, został zaprojektowany tak, by budzić zaufanie, być bezpiecznym w kontakcie i gotowym do współpracy z ludźmi. Ale nie dajcie się zwieść jego sympatycznym „brwiom” – pod maską kryje się naprawdę poważny hardware. Obecnie Sprout jest sprzedawany jako platforma deweloperska w cenie 50 000 USD, co pozycjonuje go jako produkt skierowany do laboratoriów badawczych i korporacyjnych działów R&D. W zamian programiści otrzymują zaawansowany system zdolny do autonomicznej nawigacji, planowania wieloetapowych zadań i reagowania na komendy głosowe. Wśród wczesnych nabywców znaleźli się już tacy gracze jak Disney, a nawet koledzy po fachu z Boston Dynamics.
Jak już wcześniej wspominaliśmy na łamach RoboHorizon, Fauna Robotics przedstawia Sprout: humanoid stworzony dla ludzi ma być w swoim założeniu bardziej jak „Baymax” niż „Terminator”. Celem jest stworzenie pomocnej, przyjaznej obecności w ludzkim otoczeniu. Dzięki wymiennej baterii starczającej na 3 godziny pracy oraz solidnym chwytakom, robot już teraz radzi sobie z takimi zadaniami jak podawanie ręczników papierowych czy sprzątanie zabawek z podłogi.
Dlaczego to ma znaczenie?
To nie jest po prostu zakup kolejnego „uroczego robota”. To wyrachowany ruch mający na celu integrację embodied AI bezpośrednio z potężnym ekosystemem konsumenckim Amazona. Wyobraźmy sobie przyszłość, w której Sprout, w pełni zintegrowany z Alexą, nie tylko otwiera drzwi kurierowi dzięki podglądowi z dzwonka Ring, ale też odbiera paczkę i samodzielnie rozpakowuje produkty na półki. Ta akwizycja stawia Amazona w bezpośrednim starciu z Tesla, Figure AI i innymi graczami w wyścigu o stworzenie humanoida ogólnego przeznaczenia.
Dla firmy, która już teraz wie, co kupujemy, kto stoi pod naszymi drzwiami i jakiej muzyki słuchamy, fizyczny agent poruszający się po naszym domu jest logicznym – choć dla wielu nieco niepokojącym – następnym krokiem. Choć Amazon deklaruje ekscytację wizją Fauny dotyczącą „budowania sprawnych, bezpiecznych i dających frajdę robotów dla każdego”, przejęcie to stawia fundamentalne pytania o prywatność i dane w coraz bardziej zautomatyzowanym świecie. Era domowych robotów przestała być domeną science fiction; teraz czekamy już tylko na moment, aż ich cena spadnie do poziomu akceptowalnego dla przeciętnego Kowalskiego.
