Atlas od Boston Dynamics dostał nowe ręce. Mamy pytania

Boston Dynamics najwyraźniej przeżyło nagłą woltyżerkę – serca, a przynajmniej ręki. Zaledwie trzy miesiące po wypuszczeniu szczegółowego wideo wychwalającego ich minimalistyczny, nieantropomorficzny projekt chwytaka, firma zaprezentowała swojego gotowego do produkcji humanoida Atlas na targach CES 2026, wyposażonego w zupełnie inną, bardziej konwencjonalną trójpalczastą dłoń. Ten zwrot akcji jest aż nadto widoczny.

Wróćmy do 8 października 2025 roku. Inżynierowie Boston Dynamics rozwodzili się w superlatywach nad swoim sprytnym chwytakiem. Był to majstersztyk pragmatycznej prostoty, zaprojektowany tak, by być wytrzymałym i „wystarczająco dobrym”, bez grzęźnięcia w złożoności naśladowania ludzkiej dłoni. Jego palce mogły wyginać się do tyłu, a unikalny kciuk przesuwał się po całej dłoni, umożliwiając nowatorskie strategie chwytania. Był dziwny, zdolny i oparty na solidnej filozofii inżynierskiej.

Video thumbnail

Potem nadszedł CES 2026. Jak pisaliśmy w naszym początkowym raporcie o Nowy Atlas od Boston Dynamics: Przejmie Twoją pracę , nowy Atlas jest stworzony do pracy. A praca, jak widać, wymaga innego zestawu narzędzi. Model produkcyjny zaprezentowany w Las Vegas ma znacznie bardziej tradycyjną trójpalczastą dłoń z przeciwstawnym kciukiem. Chociaż nadal nie jest to pięciopalcowa replika ludzkiej dłoni, to i tak dzieli ją przepaść od projektu wychwalanego zaledwie kwartał temu.

Video thumbnail

Dlaczego to jest ważne?

To nie jest zwykła wymiana komponentu; to zwrot w filozofii, który mówi wiele o komercyjnych realiach robotyki humanoidalnej. Najbardziej prawdopodobnym winowajcą nagłego przeprojektowania jest użycie narzędzi. Chociaż poprzedni chwytak był elastyczny, jego obca geometria mogła mieć trudności ze skutecznym trzymaniem i manipulowaniem ogromnym ekosystemem narzędzi — wiertarek, kluczy, śrubokrętów — wszystkich zaprojektowanych z myślą o pięciopalcowej ludzkiej dłoni. Dla robota, który ma się integrować z ludzkimi przestrzeniami pracy, niezdolność do używania ludzkich narzędzi to po prostu niewypał.

Szybka korekta kursu Boston Dynamics sugeruje, że pomimo całej tej gadaniny o nadludzkich zdolnościach, najbliższa przyszłość komercyjnych humanoidów leży w ich zdolności do bezproblemowego wpasowania się w nasz świat, a nie jego wymyślania na nowo. Firma znana z przesuwania granic możliwości właśnie udzieliła nam bardzo publicznej lekcji pragmatyzmu: czasami najlepszy projekt to nie ten najbardziej innowacyjny, ale ten, który faktycznie potrafi utrzymać śrubokręt.